Blog
Refleksje długodystansowca
długodystansowiec
długodystansowiec historyk książki, artysta, pro
55 obserwujących 61 notek 129996 odsłon
długodystansowiec, 3 października 2015 r.

KRZYSZTOF CHARAMSA - SOAP OPERA PRIMA

3025 130 0 A A A

Co rusz, któryś z katolickich duchownych raczy nas medialnymi wystąpieniami kwestionującymi bądź odrzucającymi, w mniej lub bardziej bulwersujący sposób, nauczanie Kościoła. A to Obirek, którego zaczarowały przepastne oczy żony izraelskiego dyplomaty, a to Krzysztofowicz, który po 25 latach kapłaństwa „nareszcie dojrzał do miłości”, Bartoś, Kwiecień, Bosakowski, Węcławski i wielu innych. Każde z kolejnych odejść jest coraz bardziej teatralne, tandetne i coraz bardziej medialne. I wszyscy za swoje odejście winią Kościół a nie swoją niedojrzałość, brak odpowiedzialności, czy zwyczajną ludzką słabość.

Sorry drodzy byli księża, następny „dojrzały do miłości”, ks. Krzysztof Charamas, urzędnik Kongregacji Nauki Wiary, narzeczony Eduarda pobił was na głowę. Co za sceniczne wyczucie, łzy w oczach, wymowne gesty i mimika, no jednym słowem tragedia grecka, która przerodziła się w farsę. Umiejętnie dawkowane napięcie rośnie z godziny na godzinę. Zapowiedzi, że oto on Krzysztof Charamas, w sobotę, w samo południe, powie całemu światu o swojej homoseksualnej miłości i o tym jak Kościół go gnębi za seksualną orientację. Powie całemu światu, w pełnym blasku fleszy, odważnie i z determinacją, że on, katolicki ksiądz, chce poślubić swojego narzeczonego Eduarda, i wygłosi krytykę Kongregacji Nauki Wiary za jej "wszechobecną i ślepą homofobię" i żądać będzie, aby kościół usunął niektóre dokumenty, które jego zdaniem dyskryminują homoseksualistów. Czysta farsa, soap opera prima.

Zakochany ksiądz gej chce prawa do miłości, a jakże. Jakie to wzruszające! Jak oni się kochają! Zupełnie jak w powieści dla kucharek albo w harlequinie. Jak przejmująco ksiądz mówi o swoim patriotyzmie, który przekłada się na umiłowanie gejów w swojej jakże okrutnej i zacofanej ojczyźnie. Z jakimż to przejęciem krytykuje wszystkich, którzy nie podzielają jego poglądu. Tak księdza polska homofobia oburza, że mówi o niej ze łzami w oczach.

 Księże drogi, gwoli przypomnienia – w polskim sejmie mieliśmy gejów a Anna Grodzka jest pierwszym w Europie i jedynym na świecie transseksualnym posłem. Tak, tak, w tej homofobicznej Polsce, gdzie księdza zdaniem zmusza się ludzi o odmiennej orientacji seksualnej do popełnienia samobójstwa, gdzie nie karze się za wypowiedzi niesprzyjające homoseksualnemu lobby.  Widać nie wie ksiądz również, że w Polsce akty homoseksualne nigdy nie były karalne i jeśli chodzi o traktowanie homoseksualistów Polska wyróżnia się i zawsze bardzo pozytywnie wypadała na tle innych krajów europejskich. My nigdy nie więziliśmy swoich Oscarów Wilde’ów w więzieniu Reading.

I nie oburza mnie księdza homoseksualizm. W końcu nie odpowiadamy za swoją seksualną orientację. Oburza mnie natomiast rosnące w siłę lobby homoseksualne w Kościele. Oburza mnie księdza niekonsekwencja. Co bowiem trzymało księdza przez 18 lat w Kościele? Szybko postępująca kariera? Dopiero teraz, po spotkaniu Eduarda oczy się księdzu otworzyły? Czy nie widzi ksiądz niebywałej wprost idiotyczności swojego wystąpienia? Zakochał się ksiądz jak szczeniak i wymaga, aby cały kościół podporządkował się jego oczekiwaniom? Błogosławieństwa od papieża na nowej drodze życia ksiądz oczekuje? Podziwu świata za swoją „odwagę”? Doprawdy, przeczytał ksiądz na trzeźwo to, co napisał? I co? Nawet odrobiny zażenowania, poczucia niesmaku?

Wystąpienie księdza, tak jak i księdza poprzedników, którzy „dojrzeli do miłości” jest niepokojące, świadczy bowiem o tym, że gdzieś po drodze są ogromne braki formacyjne. Niepokoi mnie to, że tak niedojrzałych, wręcz infantylnych mężczyzn, dopuszczono do święceń kapłańskich. Mało tego, pozwolono im i pozwala nadal na zajmowanie prominentnych stanowisk w Kościele. Niepokoi mnie to, że za swoją niedojrzałość, narcyzm i nieumiejętność sprostania raz złożonym ślubom obwinia ksiądz Kościół. Wiara i przynależność do Kościoła nie powinna zależeć od uczuć. Dojrzały człowiek dokonuje intelektualnego wyboru. Teraz księdza uczuciami zawładnął piękny Eduard. A kto będzie po Eduardzie? Inny wymuskany hiszpański fircyk? To, co ksiądz teraz zrobił to jest jak zdrada w małżeństwie. Jeszcze ksiądz ze ślubów nie został zwolniony a już ogłasza całemu światu o swoim kochanku. To jest zdrada i proszę tego nawet nie próbować nazywać inaczej.

Proszę księdza, Kościół to coś więcej niż księdza uczucia do swojego kochanka, histerycznie wykrzyczane całemu światu. Teraz ksiądz deklaruje, że wreszcie czuje się wolny. Zadam więc klasyczne już pytanie – wolny do czego? Do huśtawki uczuć? Do obnażania swojej niewypowiedzianej wprost głupoty i arogancji? Jest ksiądz na tyle niedojrzały, że nie potrafi panować nad emocjami i seksualnym pożądaniem?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Przecież ten cały cyrk Frasyniuka był zaplanowany pod zachodnie media aby można było...
  • Ten wpis powinien być zatytułowany bardziej biblijnie, np. "Miłosierny komornik" gdyż...
  • @Autor Kolejna zmiana i znowu wielu blogerów odejdzie od S24. Rosnącym problemem S24 jest to,...

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo